16 lis 2015

Żal za grzechy - J- Hope



To jest moje drugie opowiadanie, nie wiem czy wam się spodoba ale mam nadzieje, że tak i również na to, że to kiedyś będzie tu ktoś zaglądał.  Aaaaaaaaaaaa i zapomniałam dodać.. To jest J-Hope z BTS jakby ktoś nie wiedział.MAM WIELKĄ PROŚBĘ DLA TYCH CO PRZECZYTALI, ABY POZOSTAWILI PO SOBIE KOMENTARZ.





                                                      ŻAL ZA GRZECHY 







Siedziałaś właśnie przy swoim biurku odrabiając zadania. Nienawidziłaś tych wszystkich lekcji, włącznie z nauczycielami. Jedyną rzeczą, która cię pocieszała, była muzyka. Dzięki niej mogłaś się wyluzować i szybciej skupić. A mówiąc o skupieniu, w ogóle nie mogłaś go znaleźć, więc postanowiłaś włączyć komputer. Kiedy tylko weszłaś na YouTube, od razu wpisałaś w wyszukiwarkę BTS?. To był twój ulubiony zespół, który zadebiutował rok temu.
Kochałaś ich, a jeszcze dodatkowo miałaś szczęście, bo starszy brat twojej przyjaciółki. Znałaś go już wcześniej, ale nie mieliście ze sobą najlepszych relacji. Nie to, że się kłóciliście czy coś, ale nie odzywaliście się do siebie zbyt często. Przynajmniej on. Hoseok miał do ciebie sceptyczne nastawienie, co cię naprawdę denerwowało.
DRYŃ – zadzwonił twój telefon
Dzwoniła do ciebie twoja najlepsza przyjaciółka, Jung JingRa.
- Hej- usłyszałaś głos w słuchawce.
- Cześć- odpowiedziałaś równie radośnie.
- Masz czas?
- Za jakieś 20 minut będę wolna, a co?
- Nic, chciałam z tobą porozmawiać.
- Okej, to za 20 minut na Skype?
- Okej – ppppppppppppiiiiiiiiiipppppppp- rozłączyła się.
20 minut później.
- Hejka JingRa- przywitałaś się z przyjaciółką.
- Szybko! Siadaj, muszę ci coś powiedzieć.! –ponaglała cię
- Okej, już siadam. Co się stało, że tak się cieszysz?
- Nie zgadniesz, czego się przed chwilą dowiedziałam!
- No niestety, nie zgadnę. Mów, bo zaraz wylecisz na inną orbitę.
-, Hoseok przyjeżdża wraz z resztą zespołu do mnie.!!!!!
- Serio?! Nie zalewasz?- zapytałaś podekscytowana. Nie mogłaś uwierzyć w to, że możesz niedługo zobaczyć swoich idoli. Prawdę mówiąc, nie chciałaś zobaczyć tylko jednej osoby. A konkretnie to Hoseoka, ponieważ zanim przystąpił do BTS sprawił ci ogromną przykrość. A było to tak.:
Rozmawiałaś właśnie z JingRą nad twoim jutrzejszym wypadem do niej. Jakoś tak rozmawiałyście o tym wszystkim, że zeszło na Hoseoka.
- JingRa, nie wiem, dlaczego się mnie tak bardzo wstydzi, przecież u nic złego mu nie zrobiłam. Przynajmniej tak mi się wydaje.
- Może pójdę się go zapytać?
- Nie, nie musisz, to jego sprawa. Nie chce w to wnikać, choć bardzo mnie to ciekawi.
- Poczekaj, zaraz wracam. – powiedziała, po czym wyszła z pokoju. Miałaś, co do tego bardzo złe przeczucia. Wiedziałaś prawie na 100 % gdzie poszła. Nie pomyliłaś się. Poszła właśnie do niego, do Hoseoka.
- Hoseok, mogę ci zadać jedno malutkie pytanko?- powiedziała nieco nieśmiało.
- No dobra, ale szybko- powiedział nie odrywając wzroku od gry na konsoli.
-, Co ci zrobiła _( twoje imię), że ją tak unikasz.?
-, Co? – gdy usłyszał twoje imię zaciekawił się.
- No, dlaczego jej ciągle unikasz? Zachowujesz się tak, jakbyś jej nie lubił.
-, Bo jej nie lubię. Nie da się lubić takiej idiotycznej osoby jak ona. Nie wiem, po co w ogóle się z nią zadajesz- powiedział, po czym wrócił z powrotem do swojej gry.
- Dzięki – powiedziała, JingRa i wyszła z jego pokoju.

- Wiesz, co mam dla ciebie złą wiadomość – powiedziała siadając na krześle.
- No dajesz, jakoś to zniosę.
- No…, więc poszłam się zapytać mojego brata, co o tobie sądzi i nie wyszło z tego nic dobrego.
- Nie obchodzi mnie to, co on o mnie myśli, ale jak chcesz to powiedz- dokończyłaś.
-, Kiedy się go zapytałam, dlaczego cię unika i zachowuje tak jakby cię nie lubił powiedział, że naprawdę cię nie lubi i że nie da się lubić takiej głupiej osoby jak ty i zapytał, dlaczego ja się w ogóle z tobą zadaje. Sorry, że tak mówię, ale to nie moja wina -powiedziała przepraszająco.
- Nic nie szkodzi, to są jego, a nie twoje słowa, więc nie mam, za co się na ciebie gniewać, ale chyba już powinnam kończyć. Pa.
- To na razie trzymaj się i nie przejmuj się tym ćwokiem.
- Dobrze, pa.- powiedziałaś powstrzymując łzy.
Całą noc płakałaś i nie mogłaś uwierzyć w to, że on cię tak bardzo nienawidzi. Kochałaś tego debila, a on cię tak potraktował. Następnego dnia, kiedy poszłaś do JingRy nie przywitałaś się radośnie z Hoseokiem, jak miałaś w zwyczaju, tylko obojętnie obok niego przeszłaś. To go bardzo zdziwiło, bo spodziewał się bardziej, Hej Oppa!! Co u ciebie słychać?”,a tu nic jedynie chłodne spojrzenie. Bardzo go to zafrapowało. Nie odezwałaś się do niego od tamtej pory ani słowem. JingRa nie pytała się, dlaczego się tak zachowujesz, ponieważ doskonale to wiedziała. Nawet nie poszłaś się z nim pożegnać, kiedy wyjeżdżał do Seulu. A gdybyś nie była na niego zła pewnie byś to zrobiła, ale jeżeli on uważa, że jesteś idiotką, to postanowiłaś mu się nie narzucać. I właśnie tak mniej więcej to wyglądało.


- Jak mogłabym cię okłamać? I mam jeszcze jedną wiadomość. Hoseok będzie chodzić do twojej szkoły. (miałyście już po 19 lat, więc chodziłyście do innych szkół). Cieszysz się?
- No pewnie!!! – twoje słowa ociekały sarkazmem - Jak tylko sobie pomyślę o tym, że Hoseok może chodzić ze mną do szkoły, przychodzi mi na wymioty – dodałaś.
- I jest jeszcze jedna wiadomość, nieco gorsza.- powiedziała niepewnie JingRa
- Przecież nie może być gorszej wiadomości- odrzekłaś z grymasem na ustach.
- Może i jest.
- To powiedz. Szybko-ponaglałaś dziewczynę.
- Hoseok będzie z tobą chodził do jednej klasy, bo przez ten zespół wszystko zawalił.
- No i co w tym złego? Będę go unikać i nic więcej- powiedziałaś obojętnie.
- Naprawdę to ci nie przeszkadza?- zapytała zdziwiona.
- A dlaczego miałoby?- zdziwiłaś się
- No przez to, co ostatnio powiedział myślałam, że możesz się nie zbyt dobrze czuć w jego towarzystwie- powiedziała JingRa, czerwieniąc się niezmiernie.
- Nie martw się, już dawno o tym zapomniałam. To jest jego zdanie, ja nie mam tu nic do gadania – kłamstwo przyszło ci z łatwością.
- Nawet nie wiesz jak mi ulżyło.
- A tak właściwie, kiedy oni przyjeżdżają?- zmieniłaś temat
- W piątek wieczór. Musisz wpaść na nocowanko.
- Koniecznie. Muszę ich poznać. – zaśmiałaś się.
- To do zobaczenia w piątek. –pożegnała się z tobą przyjaciółka
- Buziaczki, ja kończę, zdzwonimy się jutro i obgadamy szczegóły.


2 dni później. Piątek.
Przez te dwa dni nie mogłaś się na niczym skupić, nawet ich piosenki ci nie pomagały, bo cały czas sobie wyobrażałaś, że sami mogą ci ją zaśpiewać. Zostało zaledwie kilka godzin do wyjazdu do JingRy. Chciałaś wyglądać olśniewająco, ale zarazem naturalnie. Naprawdę chciałaś się podobać chłopakom, a w szczególności Hoseok’owi, bo to jego najbardziej ubóstwiałaś.
Nareszcie nadszedł czas wyjazdu do JingRy. Byłaś naprawdę podekscytowana i równocześnie zdenerwowana. Bałaś się jak potraktują cię chłopcy. Obawiałaś się, że mogą zareagować tak jak Hoseok, ale wolałaś być dobrej myśli.
- ______!!!!! Już jesteś?- przytuliła Cię JingRa.
- Na to wygląda - odparłaś z uśmiechem.
- Szybko, chodź chłopcy już przyjechali - ponaglała cię.
- Serio? Powiedziałaś, że przyjadą wieczorem a tu jeszcze nie ma 18:00.
- Wiem, ale wypadło im coś i przyjechali wcześniej. Nie powinnaś się cieszyć?
- Cieszę się - powiedziałaś z udawanym uśmiechem.
- To chodź, bo mi tu zakwitniesz- rzuciła żartobliwie.

Ciągnęła cię z taką siłą, że prawie wyrwała ci rękę. Kiedy już doszłyście, a raczej dobiegłyście do domu chciałaś ją udusić za to, ale tego nie zrobiłaś, bo za bardzo ją kochałaś. Weszłyście do środka.
- O JingRa gdzie byłaś?- zapytał Hoseok
- Ja? Na dworze, a co?
- Nic. Kto to jest.? - spojrzał się na ciebie- Podobno _______ miała dzisiaj u nas nocować - powiedział do niej.
- Oppa, czy ty zgubiłeś szkła kontaktowe?- JingRa zaczęła się krztusić ze śmiechu.
- Nie. Dlaczego?
-, Bo to jest _______-powiedziała i zaczęła się otwarcie śmiać.
- Cześć- wydusiłaś z siebie.
- To ty? – zdziwił się. Nie poznał cię, ponieważ bardzo się zmieniłaś przez ostatni rok, aż sama siebie nie poznawałaś. Każdy chłopak w szkole się za tobą oglądał, ale jak do tej pory żadnego nie miałaś.
- Jak widać- wydukałaś. – Idziemy? –zwróciłaś się do przyjaciółki.
- Dobrze.
Zostawiłyście biednego chłopka w osłupieniu. Sam nie wiedział, co ma o tym wszystkim myśleć. Wiedział, że się zmieniłaś, bo cały czas wypytywał o ciebie JingRę, ale nie sądził, że aż tak. Po chwili zamyślenia poszedł was poszukać.
Byłyście w jego pokoju i rozmawiałyście z chłopakami na przeróżne tematy. Każdy opowiadał coś ciekawego o sobie, tylko Hoseok jak zawsze nic nie mówił i wszystkiemu się przysłuchiwał. Poznałyście się trochę z chłopcami i rzeczywiście byli tak wspaniali jak mówili inni. Do północy tak rozmawialiście i graliście w różne zabawy.
2: 00 w nocy obudziłaś się z przerażającego koszmaru i zachciało ci się pić. Szybko udałaś się do kuchni. Tam napotkałaś siedzącego J-Hopa. Już chciałaś się wycofać, ale on cię zauważył.
- Stój- rozkazał, a ty posłusznie się zatrzymałaś. Palcem wskazującym kazał ci wejść do pomieszczenia. Bez oporu to zrobiłaś. Usiadłaś naprzeciwko i spoglądałaś na blat stołu.
-, Dlaczego?- spytał.
-, Co dlaczego?- ziewnęłaś.
-, Dlaczego mi to robisz?
-, Ale, o co ci chodzi?- spytałaś z udawaną niewiedzą.
- O to, że mnie ciągle unikasz i nie chcesz ze mną rozmawiać. Nawet nie traktujesz mnie jak swojego idola tak jak resztę.
- A co, może kiedyś rozmawialiśmy? Widzę, że ktoś tu jest zazdrosny.
-, Ale to nie o to chodzi.
- To w takim razie, o co?
- O to, że kiedyś się ze mną witałaś, a teraz nawet głupiego cześć nie powiesz tak jak się należy?!!!!- wykrzyczał
- Może mam skakać i mówić, Oppa, co u ciebie?’’- powiedziałaś robiąc słodką minkę.
- Kiedyś tak robiłaś!!
- Posłuchaj mnie teraz uważnie, bo więcej tego nie powtórzę. Kiedyś to było kiedyś a teraz to jest teraz. Rozumiesz? Zmieniłam się, jak ci coś nie odpowiada to nie moja wina. - odrzekłaś stanowczo, cedząc słowa.
-, Ale masz być znowu taka jak dawniej!! Rozumiesz?!!!- krzyknął uderzając dłońmi o stół.
- Pffff, jaki arogancki. Chciałbyś, co? Nie ma tak dobrze – prychnęłaś.
- Jak masz zamiar się tak zachowywać to lepiej wyjdź z mojego domu!
- Chyba śnisz- powiedziałaś i opuściłaś kuchnię.

Zostawiłaś wściekłego chłopaka i poszłaś do łazienki. Musiałaś trochę ochłonąć po tym wszystkim. Nie wiedziałaś, o co mu chodzi. Przecież uważa cię za idiotkę, więc niech da ci święty spokój.
Niestety, prawda była zupełnie inna. Za każdym razem, gdy cię widział jego serce szybciej biło. Od zawsze mu się podobałaś, ale wiedział, że jesteś najlepszą przyjaciółką JingRy, więc postanowił cię unikać. Nie wzbudzał żadnych podejrzeń, bo na początku faktycznie cię nie lubił. Musiał to wytrzymać. Nie pękł tylko, dlatego, że widział na twojej twarzy uśmiech, kiedy cię widział. Zawsze chciał cię objąć lub pocałować, ale musiał zgrywać twardego.
Rano, kiedy go zobaczyłaś wiedziałaś, że to, co się wydarzyło w nocy nie było snem. Przywitałaś się ze wszystkimi a najmilej, z TaeTae. Chłopak cię przytulił i zaprowadził do kuchni. J-hope widział to i był strasznie zazdrosny.
Po śniadaniu ty, JingRa, J-Hope i V poszliście na rowery. Były tylko 2 rowery i musiałaś siedzieć u kogoś na bagażniku.
- Oppa, mogę jechać z tobą? – zapytałaś słodko TaeTae.
- Pewnie, wsiadaj- powiedział z uśmiechem.
- A właśnie, że nie. Ona pojedzie z mną – powiedział niczym niewzruszony Hoseok. Pociągnął cię za rękę i posadził na bagażniku. Nawet nie uprzedzając ruszył przed siebie.
- Trzymaj się. – powiedział z czułością w głosie. Nie miałaś żadnego wyboru, bo poruszaliście się bardzo szybko. Jechaliście leśną ścieżką.
- Zatrzymaj się – rozkazałaś mu.
- Nie ma mowy. Wytrzymaj jeszcze chwilę, już prawie jesteśmy – powiedział.
- Nie - powiedziałaś to i zeskoczyłaś z roweru. Nie chciałaś przebywać z nim choćby minuty dłużej.
J- Hope bardzo szybko się zatrzymał i zeskoczył z roweru. Podbiegł do ciebie i zapytał.
- Zwariowałaś?
- Nie……a … z….resztą, co…. Cię… to obchodzi….? – powiedziałaś dotykając swojej obolałej ręki.
- Zraniłaś się gdzieś?- pytał dalej.
-, Po co to zrobiłeś? Chciałeś mi dokuczyć czy co? Już naprawdę nic nie rozumiem.
-, Czego nie rozumiesz?
- Nie ważne. Zapomnij – powiedziałaś, po czym ruszyłaś przed siebie.
-, Dokąd się wybierasz?
- Jak to, dokąd? Do domu, jakbyś nie wiedział.
- To wsiadaj na rower.
- Nie mam zamiaru przebywać z tobą ani chwili dłużej, rozumiesz!? Czy mówię do ciebie po chińsku, że nic do ciebie nie dociera?!
- Rozumiem, już wszystko bardzo dobrze - powiedział ze smutną miną. Zrozumiał, że nie chcesz mieć z nim nic wspólnego.
- To się cieszę!!- powiedziałaś z ulgą i ruszyłaś z powrotem.
Do domu szliście w milczeniu. Co jakiś czas czułaś na sobie jego wzrok, ale nie zwracałaś na to uwagi. Po prostu szłaś przed siebie. Kiedy zaszliście chłopaki (nie licząc V) siedzieli oglądając TV. Nawet nie zauważyli, kiedy weszłaś do domu. Poszłaś do pokoju JingRy po swoje rzeczy, nie chciałaś się jeszcze żegnać z chłopcami, ale wiedziałaś, że już nie wytrzymasz z tym debilem.
- Chłopcy…..- powiedziałaś a oni odwrócili wzrok w twoją stronę. - Muszę się z wami pożegnać...- powiedziałaś ze smutną miną.
-, Ale jak to? Przecież dzisiaj sobota. – powiedział Suga
- Wiem, ale muszę jeszcze iść dzisiaj do pracy. A jutro nie będę mogła przyjść, więc już się nie zobaczymy w ten weekend.
- Noona, proszę zostań z nami jeszcze trochę. Nie możesz wziąć sobie wolnego?
- powiedział słodziutko Kookie.
- Niestety nie, ale kiedyś na pewno zobaczymy. Może kiedyś pojadę na wasz koncert, więc się nie przejmujcie.
- Chłopcy, chodźmy ją pożegnać.- powiedział Rap Monster
Podbiegli do ciebie i mocno ścisnęli. Bardzo cię zabolała ręka, ale nie chciałaś im pokazywać, że się boli. Pomimo starań nie udało ci się to tego zamaskować. Syknęłaś z bólu.
- Noona? Coś cię boli? – zapytał troskliwie Jungkookie.
- Nic, nic- skłamałaś i próbowałaś się uśmiechnąć.
- Przecież widzę, że cię boli – upierał się.
- I tak już muszę iść. Pa chłopaki. Będę waszą fanka już na zawsze - pomachałaś im jeszcze na pożegnanie i wyszłaś z domu.

Poniedziałek. Rano.
Wstałaś, wzięłaś prysznic, ubrałaś się i zjadłaś śniadanie. Dopiero teraz postanowiłaś włączyć swój telefon. Było mnóstwo nieodebranych połączeń od JingRy. Chciała się dowiedzieć, dlaczego tak nagle zniknęłaś, ale ty nie miałaś zamiaru mówić jej, co się stało.
- Hej JingRa- zadzwoniłaś do niej, aby się nie martwiła.
-, Jakie znowu, hej’’?! Ty mi lepiej powiedz, dlaczego odeszłaś bez słowa! - krzyknęła do słuchawki.
- Nie gorączkuj się tak. Szef mnie wezwał do pracy i nie mogłam zwlekać, bo by mnie zwolnił.
- No dobra, to rozumiem, ale może mi wytłumaczysz, dlaczego do mnie nie dzwoniłaś?
- Nie chciałam ci psuć zabawy z chłopakami i w ogóle.
- Powiedzmy, że ci wybaczam.- powiedziała z niepewnością w głosie.
- To dobrze. A tak w ogóle to, kiedy BTS wraca do Seulu?- zapytałaś
- Już pojechali, został tylko Hoseok .
- Muszę kończyć, bo spóźnię się na autobus.
-, Ale... Ehh. Arasso.
W szkole.
Siedziałaś właśnie w swojej ławce, kiedy usłyszałaś piski dziewcząt. Wiedziałaś już, że to Hoseok idzie korytarzem. Było już po dzwonu, a nauczyciela jeszcze nie było. Po 10 minutach lekcji wszedł do środka wraz z Hoseokiem.
- To wasz nowy kolega. Przypuszczam, że każdy go zna –powiedział nauczyciel z uśmiechem na ustach.
-, Annyeong, Jestem Jung Hoseok. Przyjmijcie mnie ciepło- przedstawił się i ukłonił klasie.
- Hoseok, znajdź sobie jakieś miejsce.
Chłopak rozejrzał się po klasie i usiadł obok ciebie. Byłaś na niego wściekła. Myślałaś, że go zabijesz, nie za to, że z tobą usiadł tylko za to, że przez niego dziewczyny nie dadzą ci żyć. Przez całą lekcje wszystkie cię obserwowały. Nie mogły uwierzyć, że z tobą usiadł. Z resztą ty też, sądziłaś ze zrozumiał to, co mu powiedziałaś. Ale nie byłaś tego pewna. Gdy tylko doczekałaś się dzwonka na przerwę, spakowałaś się i szybko wyszłaś na korytarz. Poszłaś do swojej szafki. W ciągu minuty stało obok ciebie 5 chłopaków, którzy z tobą flirtowali. Na szczęście żadna dziewczyna nie mogła ci teraz dokuczyć. Rozmawiałaś z chłopakami przez całą przerwę, a dziewczyny nie chciały dać spokoju Hoseok’owi. Przez kolejną lekcje miałaś spokój, bo dziewczyny zajęły się chłopakiem. Niestety, nadeszła długa przerwa, której się tak bardzo obawiałaś. Miałaś, co do tego bardzo złe przeczucia.
- Hej, mała!!!!!!- usłyszałaś za swoimi plecami
-, Czego?- powiedziałaś arogancko.
- Chodź, musimy porozmawiać.
Zaciągnęły cię na tyły szkoły. Byłaś bardzo przestraszona. Nie wiedziałaś, co się z tobą stanie. Wiedziałaś jedynie, że nikt ci teraz nie pomoże. Zaczęły cię bić i nawet nie zaczynałaś się bronić, bo było ich znacznie więcej. Bolał cię każdy skrawek ciała. Czekałaś tylko, kiedy one skończą cię torturować. Kiedy odeszły nie miałaś siły się ruszać. Po chwili zebrałaś się i chciałaś wrócić do domu. Byłaś już za rogiem, kiedy zobaczyłaś J- Hopa. Chciałaś się gdzieś schować, lecz to nie poskutkowało, zobaczył cię szybciej niż się spodziewałaś.
- _______ to ty?!! - krzyknął zdziwiony.
Zaczęłaś uciekać ile sił. J-hope szybko cię dogonił.
-, Co ci się stało? – zapytał przestraszony
- Nic, zostaw mnie w spokoju. – powiedziałaś i chciałaś go wyminąć, lecz kompletnie opadłaś z sił. Chłopak szybko cię złapał.
- Jak to nic?! Wyglądasz strasznie!
Ostatnimi słowami, jakie powiedziałaś były:
- Zostaw…. Mnie - po czym straciłaś przytomność
- Nie! ______ Patrz na mnie. Nie zamykaj oczu.!!!!!- krzyknął
Był przerażony, nie wiedział, co ma robić. Po chwili zadzwonił po pogotowie. Przyjechali najszybciej jak mogli. Zabrali cię do szpitala. Przytomność odzyskałaś dopiero na miejscu. Kiedy się obudziłaś, bardzo bolała cię głowa. Poprosiłaś pielęgniarkę do swojego pokoju.
- Przepraszam, ale jakiś młody chłopiec się o panią wypytuje. Mam go wpuścić?
- Niech mu pani powie, że nie chce go widzieć i żeby sobie stąd poszedł. Aaaaa i poproszę coś na ból głowy.
- Dobrze, zaraz przyjdę.


3 tygodnie później.
Zamykałaś właśnie swoją szafkę, kiedy zobaczyłaś przed swoimi oczyma J-Hopa. Spoglądał na ciebie przepraszająco.
- ________... chciałem cię przeprosić to wszystko, moja wina.
- Nie szkodzi, to moja wina, że się im nie postawiłam.
- Nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, co powiedziałem ponad rok temu. Chciałbym cię naprawdę przeprosić. To przeze mnie tak się zachowujesz, a ja tak naprawdę nie miałem tego na myśli.
- Przecież wyraźnie powiedziałeś, że nie da się lubić takiej idiotycznej osoby jak ja, więc czego ode mnie chcesz?!
- Powiedziałem tak, ponieważ musiałem coś ukryć przed tobą i JingRą.
- Niby, co? Jestem bardzo ciekawa.
- To, że cię KOCHAM.
- Czy ty sobie ze mnie kpisz? Czy ja jestem w jakiejś ukrytej kamerze?!- zaczęłaś się rozglądać dookoła.
Trochę to zirytowało, Hoseoka, więc złapał cię za ramiona i ustawił tak, abyś spoglądała mu w oczy. Widziałaś w nich powagę, taką jak u nikogo innego. Zrozumiałaś, że on naprawdę nie żartował.
- Naprawdę mnie kochasz?- zapytałaś z powagą.
- Tak, kocham cię, od kiedy tylko pamiętam –powiedział z uśmiechem.
-, Dlaczego tak długo to ukrywałeś?
- Zrozum, bałem się, że jeśli wyznam ci swoje uczucia to mnie zostawisz, albo odwrócisz się od JingRy. Ale już cię straciłem, prawda? – opuścił głowę- Prawda?
- Wcale nie – dotknęłaś jego twarzy - Wcale mnie nie straciłeś.
-, Co? – podniósł wzrok.
Nic więcej nie powiedziałaś, tylko stanęłaś na palcach i złożyłaś na jego ustach słodki pocałunek. Był bardzo zdziwiony, lecz po chwili odwzajemnił twój pocałunek. Kiedy się odłączyliście od siebie przytuliłaś się do niego najmocniej jak mogłaś.
- Nawet nie wiesz jak długo czekałem na ten pocałunek- powiedział, przytulając cię mocniej.
-          Oppa, Saranghae.
-          - O tym to nawet nie śniłem. Może chciałabyś zostać moją nadzieją?
- Tak. A ty moją - powiedziałaś ze łzami w oczach.
J-Hope mocno cię przytulił i potem wyprowadził na środek korytarza.
- Słuchajcie _______ jest od dzisiaj moją dziewczyną i kto ją skrzywdzi będzie miał do czynienia ze mną!!!!!! – wykrzykną na cały głos, poczym pocałował cię przy wszystkich. Bardzo się zawstydziłaś, ale pomimo tego byłaś najszczęśliwszą osobą na świecie.
                                            

                                                         Koniec.



                                Twórca: Song Mi Chan

5 komentarzy:

  1. Hejka tutaj Song Mi Chan twórczyni bloga. Bardzo proszę o komentowanie i udostępnianie moich scenariuszy (jeżeli ktoś chce oczywiście) ^.^

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadanie pierwsza klasa czekam na kolejne zycze ci powodzenia i weny bo to jest najbardziej potrzebne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, za twoje wsparcie i za to, że jesteś pierwszą komentującą osobą na moim blogu. Mam nadzieje, że jeszcze ktoś tu zajrzy i skomentuje, choć nie liczę na wiele

      Usuń
  3. Piszesz coraz lepiej :) Lubię twój sposób pisania i chcę więcej haha :) Zyskałaś nową, stałą czytelniczkę :) Powodzenia w dalszym pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komawo. Ten komentarz jest naprawdę ważny tak jak, każdy inny, i mam chyba dobrą wiadomość. Już dzisiaj wstawię nowy scenariusz z V. Mam nadzieję, że go lubisz .
      ^.^

      Usuń